4.0

Muzyka: „A History of Insolence”

Tego już nie ma, prawda? Idealistka z gitarą śpiewająca o zbawieniu świata to coś, co znajdziesz już tylko w płytotece swojego starego, gdzieś obok „Ciemnej strony Księżyca”.

2.0

Muzyka: „Goddess” Banks

Dziewczyny śpiewające na tle elektronicznych podkładów od jakiegoś czasu pojawiają się jak grzyby po deszczu. Po sukcesach MØ i hajpie na FKA Twigs przyszła pora na debiutancki krążek Jillian Banks.

3.0

Muzyka: „Barragán” Blonde Redhead

Amerykańscy mistrzowie alternatywnego grania to prawdziwa legenda, a ich liderka Kazu Makino to jedna z tych artystek, które do perfekcji opanowały sztukę wyrywania serc. Kultowe „23” to z kolei album soundtrack do wszystkich najprzyjemniejszych rzeczy, jakie można robić w życiu.

4.0

Muzyka: „Delorean Highway” Gum

Z piosenki na piosenkę gnamy do przodu z coraz większą prędkością, mijając po drodze przerażone kolorowe ptaki, fruwające w powietrzu płatki egzotycznych kwiatów i wszystkie najpiękniejsze rzeczy, jakie wyobrażacie sobie, gdy zamkniecie oczy. Wystarczy tylko trochę odjechać, by nagle obudzić się gdzieś w 1986 r.

5.0

Muzyka: „Comune” Goat

Tymczasem Szwedzi po raz kolejny pokazali, że skandynawskie granie ma większe ambicje niż odgrzewanie klasyki i plastikowy fiński metal. „Commune” to płyta o wiele trudniejsza od wydanego dwa lata temu „World Music”. Tu już nie ma trików, które zadziałają na każdego.

5.0

Muzyka: The Bombay Royale

Wyprawa na wyspę Doktora Electrico to soundtrack do wyimaginowanego filmu gangsterskiego z lat 70. Zaczynamy na ulicy Bombaju albo New Delhi. Dziewczęta w sari tańcują, chłopy z wąsem świecą owłosioną klatą i złotym zębem. Klasyka. Potem jednak robi się coraz lepiej i nasi bohaterowie wcielają się w role rodem z filmu „Shaft”, a do symulowanych na gitarach sitarów dołącza złowrogi funkowy bas…

Punk na patelni

Paul Roland „Bates Motel” Stare dziadki z Jarocina i 50 koncert UK Subs nie za dobrze wróżą punkowi. Co prawda…

Beck jest zwycięzcą

Jak napisać o Becku bez wspominania o „Loser”? Trochę trudno. W końcu to hymn pokolenia domorosłych grandżówek lat 90. Po tym sukcesie Beck dojrzewał wraz ze swoimi fanami, zmieniając ramy gatunkoweza każdym razem, gdy zaczynały one go ograniczać

Fabryka marzeń. Nowy film Folmana w kinach

#AriFolman jeszcze raz eksperymentuje z animacją – o ile jednak w „Walcu z Baszirem” skupił się na tym, co wyparte z pamięci, o tyle w „Kongresie” patrzy w przyszłość. Niestety tym razem mniej przenikliwie.