„Aquarius” – w rytmie wspomnień

„Aquarius” ma tematykę rodem ze „Sprawy dla reportera”. Reżyser Kleber Mendonça Filho opowiada historię emerytki, która podejmuje walkę z deweloperem zamierzającym wyrzucić ją z zajmowanego od lat mieszkania. Wbrew pozorom dzieło Brazylijczyka nie ma w sobie jednak nic z szantażu emocjonalnego. Zamiast błagać widza o współczucie, „Aquarius” woli oddziaływać na niego za sprawą mieszanki gniewu i powagi. Charakterystyczna dla filmu przewrotność ujawnia się już w jednej z pierwszych scen, w której seniorka rodu przyjmuje urodzinowe życzenia od licznie zgromadzonych krewnych. W pewnym momencie traktowana z nabożeństwem matrona tajemniczo uśmiecha się na widok stojącego w salonie kredensu. Wszystko staje się jasne, gdy po chwili dowiadujemy się z retrospekcji, że mebel odgrywał istotną rolę w jej namiętnym życiu miłosnym. Podobne przywiązanie do wspomnień towarzyszy także głównej bohaterce – Clarze. Nic dziwnego, że sugestię wyprowadzki z domu kobieta traktuje jak zamach na całą swoją barwną przeszłość, której zamierza bronić jak niepodległości. Reżyser potrafi sprawić, byśmy kibicowali kobiecie nie tylko dlatego, że jej starcie z deweloperem stanowi konfrontację subtelnej wrażliwości z bezdusznym materializmem. Clara w interpretacji świetnej Sonii Bragi to po prostu ikona stylu łącząca w sobie urodę, charyzmę i fantazję, która każe jej zagłuszać nielubianych sąsiadów szlagierem zespołu Queen. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby ktoś taki chciał rozpętać rewolucję, wielu z nas zapewne już zajmowałoby miejsce na barykadzie. [Piotr Czerkawski]

reż. Kleber Mendonça Filho

obsada: Sonia Braga, Maeve Jinkings, Irandhir Santos

Brazylia 2016

144 min

Aurora Films, 30 czerwca