Alfabet Festiwalu Tauron Nowa Muzyka

Dwa miasta, kilkanaście obiektów, kilkadziesiąt występujących składów, kilkuset grających muzyków, kilkanaście bądź kilkadziesiąt tysięcy uczestników. Dziesięć edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka niepostrzeżenie przemknęło nam przed oczami i uszami. Co z tego kalejdoskopu utkwiło nam w pamięci najbardziej, co usłyszeliśmy, gdzie byliśmy i z kim spędzaliśmy czas podczas kolejnych edycji – to wszystko zebraliśmy w naszym subiektywnym przewodniku po eklektycznym, elektronicznym świecie TNM.

A jak Amon Tobin

Brazylijski muzyk, producent i sound designer, jeden z częstszych gości festiwalu. Od kiedy w 2007 r. odwiedził Cieszyn, wracał na Nową Muzykę – sam, bądź w towarzystwie swojego koleżki z Two Fingers, DJ-a Doubleclicka – już kilka razy. Za każdym razem niosła go czysta potęga dźwięku – wstrząsająca siła basu i krystaliczna przejrzystość połamanej, porywającej do tańca struktury. Najbardziej spektakularnym jego występem bez wątpienia była zaprezentowana w 2011 r. audiowizualna instalacja ISAM. Kto był wtedy w Katowicach, na zawsze zapamięta ten ryk głośników i namacalność trójwymiarowego obrazu.

A jak Aukso

Katowicka orkiestra kameralna, której w najmniejszym stopniu nie interesują podziały na muzykę klasyczną i rozrywkową, poważną i… bzdurną. W ramach festiwalu Nowa Muzyka instrumentaliści skupieni pod batutą Marka Mosia mieli szansę wystąpić u boku takich artystów jak Prefuse 73, Chilly Gonzales czy Jaga Jazzist. Dzięki orkiestrze bywalcy Taurona mogli usłyszeć twórczość swoich faworytów w zupełnie innych, często bardziej rozbudowanych i zniuansowanych aranżacjach.

A jak Autechre

Jeden z najważniejszych duetów poruszających się po obrzeżach muzyki klubowej i eksperymentalnej po raz pierwszy do Polski trafił właśnie za sprawą nowomuzycznej ekipy. Skąpane w ciemności, pozbawione jakichkolwiek świateł czy wizualizacji występy filarów wytwórni Warp, za każdym razem są lekcją bezkompromisowości, ambicji i otwartości na nowe rozwiązania. Kolejna okazja, by Roba Browna i Seana Bootha usłyszeć na żywo, nadarzy się znów na tegorocznym festiwalu.

B jak Bonobo

Ulubieniec większości krajowych miłośników downtempo, breakbeatów, katalogu wytwórni Ninja Tune i zgrabnie wyścielonego samplami, miękkiego i bujającego lenistwa. Od kiedy w 2007 r. odwiedził wraz ze swoim zespołem Cieszyn, wyprzedaje większość swoich – nie tak rzadkich – nadwiślańskich koncertów. Z kolei współpracujące z nim wokalistki wracają zwykle po kilku latach do Polski na solowe występy.

C jak Carbon Atlantis

Swój kuratorski projekt na Nowej Muzyce Wojciech Kucharczyk rozpoczął w zeszłym roku w podziemiach jeszcze nieoddanego do użytku Muzeum Śląskiego. Od zawsze związany z regionem artysta w specjalnie zaaranżowanej przestrzeni zaprezentował najciekawszych, nie zawsze nowych, ale zwykle nieznanych szerszej publiczności polskich artystów eksperymentalnych. Swoją misję promowania tak niesztampowych artystów jak Kuba Ziołek, Paweł Kulczyński czy Robert Piotrowicz Wojciech Kucharczyk będzie kontynuować w tym roku, z tym że tym razem przedstawi także muzyków z krajów ościennych.

C jak Cieszyn

Po krótkim, jednorocznym pobycie w Galerii Szyb Wilson Nowa Muzyka – jeszcze bez wsparcia Taurona – przeniosła się na dwa lata pod czeską granicę. Dobrze znane weteranom festiwalu Nowe Horyzonty miasteczko, a szczególnie znajdujący się w nim kamping Olza do dziś będzie się kojarzyć bywalcom TNM-u z przyjazną, beztroską atmosferą i przede wszystkim – niezapomnianymi występami Ottona von Schiracha, Clarka czy Battles.

D jak DJ Rashad

Tragicznie zmarły w zeszłym roku producent, didżej i promotor z Chicago nie dotarł w 2012 r. na Nową Muzykę i do Katowic nie zawita już – niestety – nigdy. Jako że juke’ów i footworków nadal można szukać ze świecą w line-upach rodzimych festiwali, nawet samotny występ jego partnera w zbrodni DJ-a Spinna odnotować należałoby w annałach krajowej historii gatunku. Zeszłoroczny tauronowy” showcase wytwórni Hyperdub stał się natomiast okazją, by Polacy mogli oddać hołd Rashadowi Hardenowi – jednej z najjaśniej świecących gwiazd podziemnej i progresywnej muzyki tanecznej.

D jak Dolina Trzech Stawów

Gdy kopalnia „Katowice” była rewitalizowana, Nowa Muzyka musiała na dwa lata przenieść się do dobrze znanej bywalcom OFF-a Doliny Trzech Stawów. I choć miło się siedzi na trawie, a koncerty Omara Souleymana czy Beach House nawet bardziej pasowały do takich okoliczności przyrody, to cieszymy się, że TNM wrócił już nad dawne szyby.

E jak Elliphant

Szwedzka wokalistka i raperka jest na ostatniej prostej przed wejściem do electro-popowego mainstreamu, w którym pławią się jej niedawni współpracownicy: Skrillex, David Guetta czy Major Lazer. Zanim zaczął ją pochłaniać główny nurt, w zeszłym roku zdążyła jeszcze przyjechać do Katowic, gdzie została faworytką sporej części – często niekojarzącej jej wcześniej – roztańczonej publiczności.

F jak Flying Lotus

Przez Mary Anne Hobbs ochrzczony „elektronicznym Hendrixem”, przez wielu bitowych producentów uważany za zbawcę i wzór do naśladowania. Kalifornijski producent i raper odwiedził Polskę po raz pierwszy właśnie na zaproszenie Nowej Muzyki. I choć jego występ nie był jeszcze wtedy oprawiony w spektakularne, mappingowe wizualizacje, z którymi podróżuje od jakiegoś czasu, to i tak robił w 2009 r. ogromne wrażenie.

G jak Geszeft

Dla wielu bywalców Nowej Muzyki pobyt w Katowicach łączy się również z niemożliwym do pominięcia punktem programu – wycieczką na Morcinka 23-25 do Geszeftu. Śląski, lokalny asortyment sprzedawany w tym kawiarnio-sklepo-centrum regionalnym najlepiej skłania do rozmów, o tym gdzie się było, kiedy już wróci się do domu. A koszulka z wieżą szybu czy etui na telefon z familokiem idealnie pasuje na wieczorne wyjście do kopalni.

H jak Hipnoza

Istniejący od lat, naprawdę kultowy katowicki Jazz Club z nowomuzycznym festiwalem związany jest całą siecią połączeń. To tu odbywały się pierwsze na Śląsku przez wielu pamiętane do dziś występy artystów związanych z takimi wytwórniami jak Ninja Tune czy Warp, to tu swoje umiejętności organizacyjne zdobywała spora część tauronowej ekipy i to tu też, na afterparty, kończy się każda edycja TNM.

I jak IDM, czyli Intelligent Dance Music

Jedno z najgłupszych określeń gatunku muzycznego, jakie kiedykolwiek człowiek wymyślił, padło niestety na podatny grunt. Bo choć muzyka nie może być – sama w sobie – ani mądra, ani głupia, a niejeden bystrzacha robi dance’y, kiedy debile nagrywają wysublimowane eksperymenty, to wciąż najłatwiej zamknąć sporą część line-upu Nowej Muzyki w tym jakże użytecznym i pojemnym worku.

J jak Jamie Lidell

Brytyjski wokalista, przez większość melomanów kojarzony ze swoją podszytą elektronicznym pulsem wersją soulu, miłośnikom Nowej Muzyki znany jest też jako producent bezkompromisowego techno. Kiedy w 2008 r. odwiedził cieszyńską edycję festiwalu, w jego solowym secie co rusz pobrzmiewały echa takich projektów jak Subheada czy Super Collider.

K jak Konkurs

Zorganizowany w ramach pierwszej edycji festiwalu, wyłonił z grona młodych producentów, didżejów i zespołów skład, który supportował główne gwiazdy wieczoru. W Galerii Szyb Wilson wystąpili, wtedy dobrze znana miłośnikom ambitniejszych brzmień tanecznych, poznanianka An on Bast, płocki basowy didżej rsp, postjazzowy śląski skład Bandfx i warszawski elektroakustyczny KERD.

K jak Kopalnia

Scenografią dla muzyki elektronicznej na Tauronie od lat są pozostałości kopalni węgla kamiennego „Katowice”. Podświetlone na czas festiwalu wieże szybów i ceglane ściany maszynowni, łaźni czy warsztatów – gdy w tle słychać niskie dudnienie basu i miarowy, techniczny rytm – zdają się na powrót żyć swoim ciężkim, mechanicznym życiem.

L jak Lunice

Kiedy w 2011 r. ten młodo wyglądający kanadyjski producent i b-boy wystąpił na dachu redbullowego tourbusa niewielu jeszcze znało jego ksywkę, ale większość przechodzących nie potrafiła nie zostać przy jego secie na przynajmniej jeden… taniec. Rok później Lunice wrócił na Nową Muzykę w superskładzie TNGHT, a w międzyczasie współprodukował m.in. numery Azealii Banks czy Teophilusa Londona. Co zrobi teraz, nie wiadomo, ale to, że będzie to hit, jest prawie, że pewne.

M jak Maceo Wyro

Jeden z największych promotorów nowej muzyki był również częstym gościem Nowej Muzyki. Tragicznie zmarły rok temu producent, didżej i niezastąpiony aktywista krajowej sceny bitowej, nawet jeśli nie grał akurat z Niewinnymi Czarodziejami, Noviką czy kwintetem Wojtka Mazolewskiego, zawsze pojawiał się na festiwalu, by przemknąć mi gdzieś w tłumie podczas występów Prefuse 73 czy Rasa G. Pięknym hołdem dla jego dorobku był zeszłoroczny – pierwszy i ostatni – występ składu Pili Palili, podczas którego Macieja Wyrobka w duecie z Enveem zastąpił Teielte.

M jak Madlib

Na tego wizjonera hip-hopu Polacy czekali całe lata. W 2012 r. po jego występie na Nowej Muzyce wielu z nich zaczęło marudzić, że nie jest najlepszym didżejem, a towarzyszący mu raper Freddy Gibbs jest zbyt gangsterski jak na trueschoolowe afiliacje Otisa Jacksona Jr. Ci, którzy tak mówili, nie potrafili się pewnie otworzyć na fakt, że Madlib różni się od tego, jak sobie go wyobrażają ortodoksyjni fani. Na szczęście organizatorzy TNM od lat wychodzą poza sztywne ramy elektronicznych gatunków i oczekiwania twardogłowych festiwalowiczów.

M jak Mary Anne Hobbs

Pierwsza dama bitowo-basowej sceny pojawiła się na Nowej Muzyce w 2011 r., by ustalić program jednej z sekcji i samemu zaprezentować co ciekawsze nowinki z brytyjskich i amerykańskich undergroundowych klubów. Jej bytność na festiwalu zbiegła się w czasie z opuszczeniem przez nią BBC Radio One. Dla wielu słuchaczy programów „Breezeblock” i „Experimental” było to zwieńczenie pewnego okresu w historii współczesnej muzyki. Okresu, w którym rodził się dubstep, bity zyskiwały autonomię, a wszystkie tego efekty prezentowała w eterze panna Hobbs.

M jak Muzeum Śląskie

Nowa siedziba muzeum, dopiero od niedawna dostępna dla zwiedzających, znajduje się na terenie kopalni „Katowice”. W zeszłym roku jej najniższy poziom służył za tajemniczą, spogłosowaną przestrzeń sceny Carbon Atlantis. W tym roku natomiast jej sale kusić będą perspektywą alternatywnego spędzenia przedkoncertowego popołudnia.

N jak Najlepszy

W 2010 r. European Festival Awards nagrodziło TNM tytułem najlepszego małego festiwalu. I choć wyróżniona piąta edycja Taurona była wyśmienita, to na nas większe wrażenie zrobiła poprzednia, dopiero co przeniesiona z powrotem do Katowic. Wizytowana przez Flying Lotusa, Roots Manuvę czy The Buga, nieopierzona jeszcze do końca, ale tętniąca entuzjazmem i naprawdę nową muzyką. To jej przyznaliśmy Nocnego Marka w kategorii imprezy roku.

N jak Ninja Tune

Jeden z dwóch ulubionych labeli organizatorów TNM – podobnie jak Warp Records wciąż śledzi, co piszczy, klika, trzeszczy i dudni w nowej muzyce. Od samplingowej dezynwoltury lat 90., przez postjazzowe, łagodne początki nowego millenium, aż po zbasowane, potężne riddimy drugiej dekady XXI wieku – brytyjska wytwórnia raz po raz zaskakuje swoich słuchaczy, zachwyca recenzentów i dostarcza nowych bookingów organizatorom Nowej Muzyki.

N jak Nikiszowiec

Miejsce, które choć z samym festiwalem nie jest związane, dla wielu jego bywalców nieodłącznie kojarzy się z wyjazdami na Nową Muzykę. Dawne osiedle robotnicze dla górników kopalni „Giesche” to malownicza, klimatyczna sceneria do spędzenia leniwych przedwieczornych godzin. Ponadto tutejsza baza gastronomiczna – zarówno jeśli chodzi o obiadowe rolady śląskie, jak i deserowe ciacha – pozwala zregenerować wymęczony organizm i nabrać sił przed koncertami.

O jak Omar Souleyman

Ulubiony weselny śpiewak nie tylko sporej części narodu syryjskiego, lecz także… Björk, Caribou czy Four Teta pojawił się w Katowicach dwa lata temu, podczas jednej z najbardziej różnorodnych edycji festiwalu. Jego występ jest kolejnym przykładem na otwartość ekipy TNM. Poza wszelkimi odmianami elektroniki, rapu czy brzmień gitarowych Nowa Muzyka od tej edycji pobrzmiewa też muzyką świata. W zeszłym roku działkę etniczną reprezentował południowoafrykański Nozinja, a w tym prawdziwa kosmopolitka Alo Wala.

P jak Pati Yang

Kiedy w 2008 r. Pati Yang wystąpiła na trzeciej edycji Nowej Muzyki, wielu jej fanów specjalnie z tej okazji wybrało się do Cieszyna. Równie wielu bywalców festiwalu nie za bardzo kojarzyło dorobek artystki i zmierzoła pod granicę dla Battles czy Clarka. Koncert mieszkającej w Wielkiej Brytanii rodzimej wokalistki, która porusza się po obrzeżach rocka i elektroniki, połączył jednak wszystkich i w pamięci „rocznika 2008” pozostał jako jeden z ciekawszych występów festiwalu.

R jak RBMA

Muzyczna akademia Czerwonego Byka nie tylko organizuje coroczne obozy szkoleniowe dla muzyków, producentów i didżejów z całego świata, ale też macza palce w szeregu innych wydarzeń. Nowa Muzyka od lat ściśle z nią współpracuje. W ramach RBMA odbywają się infosesje z producentami, muzykami i didżejami występującymi na festiwalu, a jedna scena opatrzona jest logo energetycznego potentata.

S jak showcase

Wprowadzona kilka lat temu formuła, dzięki której bywalcy TNM mogli zapoznać się z przekrojem twórczości takich wytwórni jak Numbers, Mik Musik, Hyperdub czy U Know Me. Danego wieczoru całą scenę przejmują przedstawiciele danego labelu. Fani mogą za każdym razem usłyszeć sporo niepublikowanego materiału, a artyści poczuć się ciut jak w domu i często spotkać się innych muzyków.

S jak stacja benzynowa

Znajdująca się po drugiej stronie alei Roździeńskiego placówka BP zmienia się w trakcie festiwalu w dyskusyjny klub muzyczny. Kalorie wytańczone pod sceną są pośpiesznie uzupełniane, występy żarliwie komentowane, a oczekiwania na następny dzień wymieniane. Zdarza się też czasem spontaniczny występ, kiedy ktoś paszczą stara się powtórzyć fragment seta któregoś z technicznych producentów.

S jak Szyb Wilson

Galeria znajdująca się na terenie byłego szybu kopalni KWK „Wieczorek” gościła w 2006 r. pierwszy w historii, wówczas jednodniowy festiwal Nowa Muzyka. To właśnie w mijanym na drodze do Nikiszowca budynku wystąpili wtedy DJ Krush, Cristian Vogel i Swayzak. Ascetyczne wnętrze głównej sali nieraz było później świadkiem koncertów czy setów odbywających się pod szyldem TNM.

T jak The Complainer & The Complainers

Jeden z najczęściej wspominanych występów cieszyńskich edycji festiwalu, a jednocześnie prapoczątek współpracy Wojciecha Kucharczyka z ekipą organizującą TNM. Eksperymentalny, ale przystępny, audiowizualny show kwartetu to świetny przykład na to, że ponadgatunkowa, niezależna polska scena muzyczna nie jest tak kreatywna od niedawna, lecz jedynie w ostatnim czasie cieszy się większym zainteresowaniem.

U jak U Know Me

Warszawska niezależna oficyna płytowa skupiająca się na bicie, basie i ich zależnościach. Drużyna skupiona wokół Marcina „Groha” Groszkiewicza gościła na Tauronie od 2011 r. kiedy Teielte zagrał na dachu redbullowego tourbusa jeden ze swoich pierwszych live-actów. Ukoronowaniem dotychczasowej współpracy załóg TNM i UKM była zeszłoroczna, całonocna rezydentura labelu n festiwalu.

W jak Warp

Wyjątkowo lubiany przez włodarzy TNM brytyjski gigant niezależnych brzmień. Od lat dostarcza swoim miłośnikom świeże wydawnictwa, które można nazwać „nową muzyką”. Od pierwszych, postacidowych, elektronicznych produkcji, które dziś określa się często mianem „warpowych”, przez samplopochodną melancholię schyłku lat 90., aż po basowe i bitowe rewolucje ostatnich lat – rządcy angielskiej oficyny już trzecią dekadę trzymają rękę na pulsie współczesnej elektroniki, a z nimi i za ich sprawą często robi to także ekipa TNM.

Z jak zdjęcia

Tauron Nowa Muzyka przez lata współpracował z agencją fotograficzną Shootme, organizując wystawy, warsztaty i prelekcje towarzyszące stricte muzycznym wydarzeniom festiwalu. W katowickiej galerii Rondo Sztuki wystawiali swoje prace m.in. Tomek Albin, Jacek Kołodziejski czy Paweł Fabjański. Ten ostatni odpowiadał również za cyberpunkową oprawę festiwalu w roku 2012.