Retro granie. Oldskulowe gry wracają do… gry.

Międzynarodowy sukces „Wiedźmina”, „Fifa 16” pod choinką, kontrowersyjny powrót „Fallout”. Tym ekscytują się w ostatnich miesiącach prawdziwi fanatycy gier. Są jednak tacy, którzy od mierzenia się z coraz bardziej rozbudowanymi produkcjami wolą klasyczną rozgrywkę, w której duża ilość pikseli jest wprost proporcjonalna do ilości zabawy!

Jeśli gdzieś w połowie lat 90. traciłeś godziny na przechodzeniu „Contry”, uczyłeś się pokręconych tricków w „Goal 3” czy rzucałeś padem po kolejnej porażce w „Mario”, to wiesz, o co chodzi. Zresztą założymy się, że każdy, kto przeszedł taką ścieżkę, pewnie w tej sekundzie zaczyna zastanawiać się, gdzie leży jego konsola i czy przypadkiem odkurzenie jej nie będzie najlepszym pomysłem końcówki 2015 roku! Tym bardziej, że stare produkcje wracają w wielkim stylu, a internet szaleje na punkcie retro grania. Jakiś czas temu amerykańskiego Tindera zawojował niejaki David. Młody człowiek sfotografował się w wannie wypełnionej kartridżami ze starych konsoli i od razu podbił serca wszystkich prawdziwych geek girls. Przy okazji wywołał falę zazdrości wśród wszystkich kolekcjonerów oldskulowych gier. Bo zbieranie kartridży i płyt to już nie tylko zajawka grupy nerdów, ale poważna zabawa, która dociera również do Polski.

 

wannaFacebookowy fanpage „Lubię stare gry” to polskie kompendium wiedzy o przeszłości elektronicznej rozrywki. Tutaj tytuły takie jak „Sonic” czy „Tomb Rider” wywołują odpowiednie skojarzenia i lawinę komentarzy. Autor stronki chętnie zamieszcza też zdjęcia kolekcji nadsyłane przez internautów. Super Nintendo dumnie obłożone takimi grami jak „Double Dragon” czy „Magic Sword”. Dalej Nintendo 64, Sega, Dreamcast, pierwsze wersje Playstation i XBoxa, Wii, Gameboy, PSP, a na końcu nawet Tetris! Bo prawdziwy gracz gra we wszystko i nigdy nie dyskredytuje żadnej, szczególnie tak kultowej, pozycji! Opisany zbiór należy raptem do jednej osoby. Przejrzyjcie dokładnie galerię, a gwarantujemy, że wspomnienia powrócą.
Są jednak tacy, dla których kolekcjonowanie to o wiele za mało. Nad Wisłę powoli dociera moda na tzw. „pokoje gracza”. Co prawda polskie warunki mieszkaniowe średnio pozwalają na zaadaptowanie całego pomieszczenia na prywatny salon gier, ale naszych sprytnych rodaków nie zniechęca nawet to! W internecie można znaleźć zdjęcia nie tylko wypełnionych grami specjalnie przerobionych regałów, ale też ozdobionych plakatami i różnego rodzaju gadżetami pokoi, których centralny punkt stanowią dwa telewizory i ponad dwadzieścia (!) różnych konsoli. Czemu dwa telewizory? Tak jak fani Led Zeppelin nie wyobrażają sobie, by słuchać gigantów z innego nośnika niż winyl, tak fanatycy gier za największe faux pas uważają granie w „Arkanoid” na telewizorze, który nie ma kineskopu.

 

facebook.pl_lubiestaregry

https://www.facebook.com/lubiestaregry/

Jeśli jednak wasza konsola została nieopatrznie oddana jako zabawka dla młodszego kuzyna, swoje sentymenty możecie przywołać w lokalach, które oferują możliwość grania w gry sprzed lat. Obowiązkowy kiedyś gigantyczny flipper coraz częściej zastępowany jest przez telewizor i grę z dwoma padami, a miejsca takie jak warszawski bar Level Up zapełniają się wielbicielami elektronicznej rozrywki.

Idziemy odkopywać naszego Pegasusa, a wy nie martwcie się pękniętą szybką w waszym Gameboyu, bo XXI wiek jest po to, by spełniać wszystkie pragnienia. Dzięki stronom takim jak Game-oldies.com, w gry sprzed lat możecie grać całkiem za darmo przy pomocy swojego komputera. Choć emocji związanych z pierwszym triumfem w „Castelvania” nie jest w stanie przywrócić już chyba nikt!

Dodaj komentarz