16. Tydzień Kina Hiszpańskiego – 5 filmów, których nie można ominąć

Już w czwartek rusza święto kinematografii hiszpańskiej. Organizatorzy odsłaniają mniej oczywiste rejony kinematografii Półwyspu Iberyjskiego, nie zapominając o tym, że Hiszpanie świetnie sobie radzą w kręceniu przyjemnego kina środka – obyczajowych komedii czy thrillerów nieobojętnych na społeczne problemy. Oto 5 tytułów, na które szczególnie warto się wybrać.

„Jak być normalną”

reż. Leticia Dolera

Czy kiedykolwiek po rozmowie kwalifikacyjnej czuliście, że nie pasujecie do tego świata? Że nic w zasadzie nie umiecie i w lepszym świecie urodzilibyście się gekonem? Taki właśnie problem ma Maria, 30-letnia bohaterka debiutu hiszpańskiej reżyserki. Dziewczyna podejmuje decyzję – postanawia być normalna. Sekunduje jej przyjaciel, który z przeciętnością też jest na bakier. Ujmujące, błyskotliwe, bezpretensjonalne.

 

„Doskonały dzień na latawce”

reż. Marc Recha

Czuły portret ojca i jego kilkuletniego syna, którzy w wietrzny letni dzień puszczają latawce. Obserwując lot latawca, wymyślają i opowiadają sobie najróżniejsze historie, szukając odpowiedzi na trudne pytania: Jak powstaje wiatr? Dlaczego jerzyki nie potrafią startować do lotu z płaskiego podłoża? Reżyserowi za pomocą skromnych środków, dzięki umiejętnemu prowadzeniu dwóch aktorów udało się stworzyć angażującą opowieść o czasie w życiu człowieka, w którym świat zadziwia swoimi sekretami.

 

„Nic w zamian”

reż. Daniel Guzmán

Najlepszy hiszpański debiut 2015 roku. Historia 16-letniego Dario, który nie może się pogodzić z rozwodem rodziców. Zagubiony chłopak postanawia uciec z domu. Zatrudnia się w warsztacie samochodowym, ale to nie praca odmieni jego życie. Pewnego dnia pozna dziwną staruszkę, zbieraczkę porzuconym mebli. Debiutujący w roli reżysera Daniel Guzman nakręcił ciepły, unikający fabularnych klisz portret przyjaźni budowanej pomimo różnicy wieku.

 

„Nieznany”

reż. Dani de la Torre

Hiszpańska odpowiedź na „Locke” z Tom Hardym. Tym razem jednak główny bohater, dyrektor banku, nie jest sam w samochodzie – na tylnym siedzeniu przekrzykuje się i nie może usiedzieć w miejscu dwójka dzieci. Na tym jednak nie koniec. Marty odbiera telefon. Nieznajomy informuje go, że w aucie znajduje się bomba. Jeśli żądania szantażysty nie zostaną spełnione, wszyscy troje stracą życie. „Nieznany” to solidnie działająca machina, która scenariuszowe mielizny omija równie zręcznie jak bohater uliczne korki.

 

„Ta noc jest moja”

reż. Álex de la Iglesia

Baskijski reżyser serwuje kolejną ostrą, niepoprawną politycznie satyrę na świat współczesnego show-biznesu i mediów. Tym razem prezentuje kulisy powstawania sylwestrowego programu telewizyjnego, który jest kręcony w najbardziej odpowiednim momencie – w środku upalnego lata. Wśród galerii bohaterów pojawiają się irytujący menadżerowie, humorzaste gwiazdki, przebrzmiali idole, sfrustrowani realizatorzy i i walczące ze sobą o czas antenowy „osobowości” telewizyjne. Ot, zabawna relacja z groteskowego piekła.

Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie organizatora festiwalu.

  • julia

    Półwyspu Iberyjskiego, nie Apenińskiego! Toż to festiwal kina hiszpańskiego, nie włoskiego!