100 płyt niezależności, czyli małe święto Maseckiego, Mitch & Mitch i innych

15.07.2011 WARSZAWA , MUZYK , PIANISTA , MARCIN MASECKI . FOT. ALBERT ZAWADA / AGENCJA GAZETA

W Aktiviście ledwo co świętowaliśmy 90. urodziny Myszki Miki, tymczasem w ubiegłym miesiącu miało miejsce jeszcze jedno ważne dla pop-kultury wydarzenie. Obyło się bez fajerwerków, bo głośne fetowanie nie jest w ich stylu, a poza tym to do samego końca nie było wiadomo, czy będzie co fetować… O co chodzi? Już tłumaczę.

Na początku października ruszał kolejny Avant Art Festival (laureat ostatniej edycji nagrody Nocne Marki), a inaugurować miał go premierowy koncert zespołu Mazutti, czyli elektronicznego duetu Mazut z towarzyszeniem Macia Morettiego. Wtedy właśnie poszła fama, że płyta, z której pochodził będzie grany przez nich materiał, to SETNE wydawnictwo w katalogu słynnego niezależnego labelu Lado ABC. „100 płyt? Jak to? Kiedy?” pomyślałam. Ok, od wydanych w 2004 r. pierwszych krążków grup Baaba i Meritum upłynęło trochę czasu, ale nadal nie chciało mi się wierzyć, że to już 100. Spojrzałam na półkę z płytami i tych z logo Lado doliczyłam się 39. Jasne, że nie mam wszystkich, ale żeby mniej niż połowę? Przecież jestem wierną fanką od lat. Spytałam więc Michała Turowskiego z Mazutti: „Tak, to prawda, że 100, ale jeszcze mogą nam ten tytuł odebrać – chodzi o okładki do jakiegoś winyla, które się drukują od grudnia i coś się wydrukować nie mogą, za to my po ponad 2 tygodniach miksowania płyty mamy skończone 2 utwory, więc idziemy łeb w łeb.”. No tak, niezależność to też czasem nieprzewidywalność, ale w tym tkwi cały czar Lado ABC. Ostatecznie płyta Mazutti ukazała się 15. października i zdobyła to trofeum.

A dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo nie wyobrażam sobie warszawskiej sceny muzycznej bez wirtuozerii Marcina Maseckiego i szaleństwa Mitch & Mitch, bo nie wyobrażam sobie lata bez festiwali „Lado w Mieście” i „Lado na wsi” i całego mnóstwa innych inicjatyw, które dało temu miastu środowisko Lado ABC. Jest co świętować, bo 100 płyt wydanych przez małą i niezależną wytwórnię muzyczną to świetny wynik. Ze swojej strony składam serdeczne gratulacje i jestem pewna, że na kolejną setkę nie każą czekać aż 14 lat.

Tekst: Anna Chojnacka